I co ? I pstro, znow piekny weekend, mozna ganiac w T-shircie, w poprzednim tygodniu temperatury w glebi kraju dobily do +19...Pamietam pewna zime w swawolnej Polszy, kiedy to slonce zaszlo w polowie pazdziernika i nie pokazalo sie az do konca kwietnia bodajze. Mozna psioczyc na pomerdany klimat w UK, na to, ze wszystkie pory roku sa zmiksowane i nie ma normalnego lata, ale na taki koniec lutego to ja narzekac nie bede.
W piatek uslyszalam cos, co mi skutecznie popsulo nastroj na ow sloneczny weekend, do tego stopnia, ze nie chcialo mi sie nawet wyjsc na spacer. Ktos cos powiedzialal, nic zlego i nie ze zlej woli, ale odkad to brak zlej woli jest odtrutka na plecenie, co slina na jezyk przyniesie ? Coz, pracuje z czlowiekiem, ktoremu blisko do emerytury, ale ktory niestety nadal funkcjonuje jak dziecko. Dziecko, ktore dla hecy wrzuca kogos do basenu, nieswiadome tego, ze nie umiejaca plywac osoba spedzila ongis mnostwo czasu i energii, aby sie z owej topieli wydostac. Slonce na zewnatrz swiecilo jak oszalale, a mnie sie wydawalo, ze wszystko wokol jest czarne.
Wczoraj na szczescie poczta dostarczyla mi bilet na majowy koncert Stevena Wilsona w Shepherds Bush Empire, co podnioslo mnie na duchu. W piatek, zgodnie z moim cotygodniowym rytualem, wg ktorego po tygodniu ciezkiej pracy gotuje sobie cos pysznego (o ile nie mam akurat wstretu do kuchenki)zrobilam paelle z kurczakiem, chorizo i mizerna porcja morskiego gadostwa z tescowej tacki. Do tego cebula, papryka, czosnek, troche chili i oczywiscie udajaca szafran kurkuma vel turmeric, zeby ryz byl zolty. Plus biale wino...Wlasnie dokonczylam resztki i stwierdzam, ze na pewno ugotuje ponownie.
Dzis troche wiosennych porzadkow wsrod moich rupieci. Czasem zapominam, co wlasciwie mam. Na pewno mam szlaban na kupowanie nowych kosmetykow poki nie pokoncze starych, a to jeszcze troche potrwa! Poza tym stwierdzilam, ze bede sie w miare mozliwosci przestawiac na produkty choc czesciowo naturalne, oraz na czyste skladniki - po co zasmiecac lazienke kolejnym balsamem do ciala z maslem shea czy olejem kokosowym, skoro mozna nabyc czyste maslo shea i coconut oil i samemu zrobic mazidlo ? Na Amazon jest fajny sklepik, ktory ma wszystko, od argan oil po neem oil i jeszcze wiecej, a ceny bardzo przyjazne. Szczesliwie mam w pracy dostep do wielu naturalnych olejkow i niezliczonych kompozycji zapachowych i skwapliwie to wykorzystuje, tudziez nadziwic sie nie moge mocy tych substancji. Mieszanina rozy, ylan ylang i geranium (chyba jeszcze troszke jasminu dalam) powoduje, ze nie tylko spie jak niemowle, ale jeszcze mam totalnie odjechane i psychodeliczne sny. Moj szef nie wierzy w aromaterapie; ja powiadam: te zapachy to naprawde cos wiecej, niz tylko przyjemne (lub nie) wonie. Ewidetnie wplywaja na funkcjonowanie naszego umyslu i ciala. Nie lekcewazmy ich.
Na koniec pozwole sobie zarekomendowac znakomity produkt, nie w 100% naturalny, ale napakowany wspanialosciami przyjanymi skorze, olejami i wyciagami roslinnymi. Mowa o Can You C Me, Eye and Make Up Remover z Yes To Carrots. Sklad jak i recenzje mozna podejrzec TU
Dostalam toto w polskiej Sephorze, gdzie kosmetyki Yes To czesto bywaja przecenione o 50%. Na poczatku sadzilam, ze to zwykle mleczko do demakijazu. Nie! Faktycznie, ma konsystencje mleczka, ale naklada sie je na twarz jak zel myjacy i zmywa woda. Ja robie tak: wlaze pod prysznic, nacieram nim twarz, zabieram sie do ablucji a w tym czasie produkt dziala i rozpuszcza brudy dnia. Zmywam - uwaga - nie lapami, a przy pomocy innego genialnego wynalazku, od niedawna na polkach sklepow w UK:
To nie sa zwykle chusteczki - smarkatki: nie rozpadaja sie w wodzie (w kazdym razie nie od razu), nie pozostawiaja klakow, a co najwazniejsze w tym wszystkim, mozna nimi pieknie umyc buzie, przy okazji ja lekko eksfoliujac (jest takie slowo??? eee, znaczy sie, zluszczajac, co brzmi ohydnie i kojarzy sie z luszczyca). Swietnie zastepuje to peeling, jakze niewskazany u pryszczatych.
Kombo Kleenex+Y.T.C. daje wysmienite rezultaty, nawet w pracy cos niecos zauwazyli, bo mi sie przygladac zaczeli, z ja dumna chodzilam z jasnym licem. To w sumie taka moja alternatywa dla hot cloth cleanser Liz Earle i szmatki muslinowej - wole osobiscie zuzyc i wywalic taka chusteczke, niz sie pierdzielic z praniem i suszeniem, jak, nie przymierzajac, tetrowej pieluchy.
I am converted. Czy wpadlam na to wszystko sama ? Oj, nie, inspiracje (te i wiele innych) znalazlam tu:
Dobre lektury, niektore informacje nalezy przefiltrowac przez wlasny rozum i wiedze, gdyz autorki sa dziennikarkami, nie specjalistkami i niekiedy troche bredza, czy to w temacie ekologii, czy diet (jakies pseudoewolucyjne biotypy itp. kretynstwa)...Odsiawszy jednak ziarno od plew, mozna sie naprawde sporo dowiedziec.
Niech moc bedzie z wami w tym nadchodzacym tygodniu i ogolnie non-stop.
For Your Pleasure
Sunday, February 26, 2012
Sunday, February 19, 2012
***
Przyjemna niedziela, pogoda nieomal wiosenna, sporo slonca, wietrzyk i duzo, duzo cieplej - tydzien temu -10 w nocy, teraz nawet do +10 za dnia. To mi pasi!
Raz kozie smierc, czas zaczac zrzucac nadprogramowe kilogramy, funty, jakiekolwiek jednostki wagowe tluszczu. W moim przypadku najlatwiej jest zrezygnowac z kolacji, a za dnia wspomagac sie zdrowymi przekaskami (fruit, nuts etc.). Odpadnie stanie przy kuchence co wieczor, ktore w tym momencie zaczyna zakrawac na meczarnie.
W pracy tygiel przeszedl juz wszelkie granice normalnosci. Przestalam sie stresowac, czy zrobie cos na czas, a koncentruje sie na tym, aby to w ogole zrobic. Nie placa mi za martwienie sie konsekwencjami faktu, ze firma na przestrzeni ostatnich lat zredukowala zatrudnienie w laboratoriach o 50%, a liczba zamowien bynajmniej nie poszla w dol. Niech sobie oni tym psowaja glowy, przepraszaja klientow za opoznienia, przekladaja terminy. Ja robie swoje, wyplata wplywa mi co miesiac na konto i jest git. Co jakis czas spogladam na liste naszych aktualnych klientow i zastanawiam sie, czy u kogos innego nie mialabym lepiej. Coz, popcham ten wozek do wrzesnia, akurat stuknie rok mojej kadencji tutaj i zobaczymy, czy obiecanki awansu to tylko czcza gadanina, zebym im przypadkiem nie uciekla.
To rzeklszy, jestem przepracowana, zagoniona i czuje sie jak zombie. Cale szczescie, ze po powrocie do domu nie musze o nikim myslec, nikim sie zajmowac, bo to bylby doslownie gwozdz do trumny. Jestem wkurzona, bo az tak ciezko nie zaiwaniam, zeby czuc sie jak sflaczaly balonik. Something needs to be done about it. Wygrzebalam zatem zapomniana butelczyne:
Porcja madrosci:
Patients with a Thyroxine deficiency have symptoms including excess weight gain, cold hands and feet, and decreased basal metabolism. L-Tyrosine has been found to assist in optimizing thyroid hormone levels, increased mood, concentration, and productivity.
L-Tyrosine is used to treat conditions including depression or mood disorder, poor coping ability, fatigue, low sex drive, low metabolism, and drug abuse (when combined with Tryptophan). It can also improve endurance under stress and is effective as an appetite suppressant. When taken properly, L-Tyrosine can assist a sluggish thyroid and aid the dieter in losing excess, unwanted pounds.
Brzmi dobrze ? Brzmi super, a dziala jeszcze lepiej. Wczoraj bezmyslnie polknelam pigule o 11 wieczor, w rezultatcie usnelam o wpol do drugiej w nocy, po obejrzeniu 'The Island', dosc wtornego, ale sprawnie nakreconego widowiska ze Scarlet J. i Ewanem McGregorem. Film wyraznie czerpie z 'Comy', 'Matrixa', 'Blade Runner' i czego to jeszcze. Dobre zdjecia, choc stanowczo zbyt mocno podkrecone kolory. Musze sprawdzic kto byl za nie odpowiedzialny.
Anyway, L-Tyrozyna daje rade, dzis zdolalam sie powlec na spacer, korzystajac z owej sympatycznej aury, a takze troche posprzatac, bez wsciekania sie na owa debilna czynnosc. Definitywnie sie naszpikuje tym jutro przed praca, inaczej bowiem wystarcza jeszcze ze dwa takie tygodnie, jakie mielismy ostatnio i zalicze spektakularny collapse.
Dobra, wracam do surfowania po necie, w tle pozytywne wibracje, czyli YES ' Live at Montreux'. Choc to nie moja ulubiona kapela i nie ulubiony typ wokalu, czuje, jak w srodku robi mi sie od tej muzy cieplo i dobrze :)
Raz kozie smierc, czas zaczac zrzucac nadprogramowe kilogramy, funty, jakiekolwiek jednostki wagowe tluszczu. W moim przypadku najlatwiej jest zrezygnowac z kolacji, a za dnia wspomagac sie zdrowymi przekaskami (fruit, nuts etc.). Odpadnie stanie przy kuchence co wieczor, ktore w tym momencie zaczyna zakrawac na meczarnie.
W pracy tygiel przeszedl juz wszelkie granice normalnosci. Przestalam sie stresowac, czy zrobie cos na czas, a koncentruje sie na tym, aby to w ogole zrobic. Nie placa mi za martwienie sie konsekwencjami faktu, ze firma na przestrzeni ostatnich lat zredukowala zatrudnienie w laboratoriach o 50%, a liczba zamowien bynajmniej nie poszla w dol. Niech sobie oni tym psowaja glowy, przepraszaja klientow za opoznienia, przekladaja terminy. Ja robie swoje, wyplata wplywa mi co miesiac na konto i jest git. Co jakis czas spogladam na liste naszych aktualnych klientow i zastanawiam sie, czy u kogos innego nie mialabym lepiej. Coz, popcham ten wozek do wrzesnia, akurat stuknie rok mojej kadencji tutaj i zobaczymy, czy obiecanki awansu to tylko czcza gadanina, zebym im przypadkiem nie uciekla.
To rzeklszy, jestem przepracowana, zagoniona i czuje sie jak zombie. Cale szczescie, ze po powrocie do domu nie musze o nikim myslec, nikim sie zajmowac, bo to bylby doslownie gwozdz do trumny. Jestem wkurzona, bo az tak ciezko nie zaiwaniam, zeby czuc sie jak sflaczaly balonik. Something needs to be done about it. Wygrzebalam zatem zapomniana butelczyne:
Porcja madrosci:
L-Tyrosine is a direct precursor to Thyroxine, a primary thyroid hormone, as well as Adrenaline and Nor-adrenaline. Thyroxine has been found to increase metabolic rate and control growth rate. L-Tyrosine is a necessary amino acid in the production of neurotransmitters including epinephrine, norepinephrine, and dopamine. L-Tyrosine also appears to have a mild stimulatory effect on the central nervous system.
Patients with a Thyroxine deficiency have symptoms including excess weight gain, cold hands and feet, and decreased basal metabolism. L-Tyrosine has been found to assist in optimizing thyroid hormone levels, increased mood, concentration, and productivity.
L-Tyrosine is used to treat conditions including depression or mood disorder, poor coping ability, fatigue, low sex drive, low metabolism, and drug abuse (when combined with Tryptophan). It can also improve endurance under stress and is effective as an appetite suppressant. When taken properly, L-Tyrosine can assist a sluggish thyroid and aid the dieter in losing excess, unwanted pounds.
Brzmi dobrze ? Brzmi super, a dziala jeszcze lepiej. Wczoraj bezmyslnie polknelam pigule o 11 wieczor, w rezultatcie usnelam o wpol do drugiej w nocy, po obejrzeniu 'The Island', dosc wtornego, ale sprawnie nakreconego widowiska ze Scarlet J. i Ewanem McGregorem. Film wyraznie czerpie z 'Comy', 'Matrixa', 'Blade Runner' i czego to jeszcze. Dobre zdjecia, choc stanowczo zbyt mocno podkrecone kolory. Musze sprawdzic kto byl za nie odpowiedzialny.
Anyway, L-Tyrozyna daje rade, dzis zdolalam sie powlec na spacer, korzystajac z owej sympatycznej aury, a takze troche posprzatac, bez wsciekania sie na owa debilna czynnosc. Definitywnie sie naszpikuje tym jutro przed praca, inaczej bowiem wystarcza jeszcze ze dwa takie tygodnie, jakie mielismy ostatnio i zalicze spektakularny collapse.
Dobra, wracam do surfowania po necie, w tle pozytywne wibracje, czyli YES ' Live at Montreux'. Choc to nie moja ulubiona kapela i nie ulubiony typ wokalu, czuje, jak w srodku robi mi sie od tej muzy cieplo i dobrze :)
Sunday, February 12, 2012
***
Na piatkowym koncercie Hacketta bylo dokladnie tak, jak sie spodziewalam: zagrali mix starych i nowych kawalkow, nie zabraklo oczywiscie hiciorow Genesisowych, bo i jakze moglo zabraknac...Brzmienie zespolu takie, ze spadaly buty. Pomyslalam ze smutkiem, ze tacy zdolni, doswiadczeni ludzie produkuja sie na niewielkich scenkach, dla niewielkiej publicznosci (1000 dusz najwyzej), a jakies slawne przez 5 min popluczyny 'graja' na stadionach. Nie, nie jest to oczywiscie przytyk do koncertu Dream Theater na Wembley, ktory rowniez odbyl sie w piatkowy wieczor. Wybralam Hacketta, bo tamtych juz widzialam (fakt, ze w warunkach uragajacych i swietnym w koncu muzykom i publicznosci), bylam umeczona zreszta straszliwie po calym tygodniu i wycieczka na Wembley chyba by mnie dobila do konca. Nie zaluje, z checia poszlabym na Stefana raz jeszcze. Stefany fajne chlopaki! Dodam, ze partie wokalne Gabriela spiewal z rozmachem perkusista, na drugiej gitarze wymiatala pani, blondynka,wierzcie, lub nie, moja sympatie zjednal sobie jednakowoz 'dmuchacz' obslugujacy saksofony, flet, harmonijke, brzeczadelka i licho wie, co jeszcze. Show trwal 2.5 godziny - znak, ze zespol lubi, to co gra i szanuje publike, nie zmywajac sie ze sceny po 1 godz 20 min, jak co poniektorzy purpurowej proweniencji...
Wdalam sie w dyspute z wyjatkowo zmierzlym Anglikiem odnosnie sciagania plikow z Internetu. Argumentowalam: jaka to kradziez, bezplatne dzielenie sie kopiami ??? Koniec koncow i tak wydaje wiecej pieniedzy na kulture szeroko pojeta, niz przecietny zjadacz chleba, ktory niczego nie sciaga, bo jego kontakt z muzyka ogranicza sie do X Factor. Gdyby mozna bylo wypozyczac plyty wirtualnie, tak jak filmy (mozna ? ja jestem troche do tylu z technologia), to co innego. Nie moge sobie jednak pozwolic na wydawanie calej pensji na nagrania, kino, gdyz zawsze jest ryzyko, ze czyjes dzielo okaze sie gniotem. W domu mam sterty kaset magnetofonowych, z czasow, kiedy kupowalam na pniu wszystko, co dostawalo wiecej, niz 4 gwiazdki w 'Tylko Rocku', Czesc z tego to pomylki, muza zwyczajnie mi nie podeszla. Jesli natomiast artysta mi podchodzi, sprawdzam, czy jest w trasie, po czym daje mu i calej tej machinie zarobic, kupujac bilet na koncert. Jak koncert okazuje sie dobry, zakupuje koncertowe DVD, bo te lubie zbierac. W przypadku sfilmowanych oper w gre wchodzi tylko oryginal, bo to co za frajda ogladac 'La Boheme' bez napisow, a tylko taka wersja krazy w necie ? Plyt CD juz nie kupuje od dawna. Probowalam wlasnie zainstalowac iTunes i nie moge ich odpalic, nie wiem, czemu. W nieodleglej przyszlosci i tak zamierzam zainwestowac w gramofon i zaczac zbierac winyle, wiec dalsze kolekcjonowanie plyt kompaktowych mija sie z celem.
Piszac to, slucham pierwszej plyty UK. W sklepach nie do dostania, na Amazon mozna sciagnac legalnie za £7.5 bodajze. Choice is yours.
Wdalam sie w dyspute z wyjatkowo zmierzlym Anglikiem odnosnie sciagania plikow z Internetu. Argumentowalam: jaka to kradziez, bezplatne dzielenie sie kopiami ??? Koniec koncow i tak wydaje wiecej pieniedzy na kulture szeroko pojeta, niz przecietny zjadacz chleba, ktory niczego nie sciaga, bo jego kontakt z muzyka ogranicza sie do X Factor. Gdyby mozna bylo wypozyczac plyty wirtualnie, tak jak filmy (mozna ? ja jestem troche do tylu z technologia), to co innego. Nie moge sobie jednak pozwolic na wydawanie calej pensji na nagrania, kino, gdyz zawsze jest ryzyko, ze czyjes dzielo okaze sie gniotem. W domu mam sterty kaset magnetofonowych, z czasow, kiedy kupowalam na pniu wszystko, co dostawalo wiecej, niz 4 gwiazdki w 'Tylko Rocku', Czesc z tego to pomylki, muza zwyczajnie mi nie podeszla. Jesli natomiast artysta mi podchodzi, sprawdzam, czy jest w trasie, po czym daje mu i calej tej machinie zarobic, kupujac bilet na koncert. Jak koncert okazuje sie dobry, zakupuje koncertowe DVD, bo te lubie zbierac. W przypadku sfilmowanych oper w gre wchodzi tylko oryginal, bo to co za frajda ogladac 'La Boheme' bez napisow, a tylko taka wersja krazy w necie ? Plyt CD juz nie kupuje od dawna. Probowalam wlasnie zainstalowac iTunes i nie moge ich odpalic, nie wiem, czemu. W nieodleglej przyszlosci i tak zamierzam zainwestowac w gramofon i zaczac zbierac winyle, wiec dalsze kolekcjonowanie plyt kompaktowych mija sie z celem.
Piszac to, slucham pierwszej plyty UK. W sklepach nie do dostania, na Amazon mozna sciagnac legalnie za £7.5 bodajze. Choice is yours.
Subscribe to:
Posts (Atom)